Racjonalnie
Tak wiele mówi się, że woda jest życiem, najpotrzebniejsza zaraz po powietrzu do życia, ale tak bardzo się jej nie szanuje. Czasami na chwilę przystajemy, gdy widzimy reklamę, która zachęca do oszczędzania wody, ukazując biedne afrykańskie kraje, gdzie brakuje jej z każdym krokiem. Bardo często także kupują różne artykuły spożywcze, czy gazety widzimy napis, że jakaś część z tego dochodu przeznaczona jest na budowę studni na przykład w Sudanie, albo kupując jakiś produkt fundujemy butelkę wody dla dziecka. Są to szczytne, ważne akcje, ale działają tylko wtedy, gdy o nich się mówi, gdy są nagłaśniane a propos jakiś ważnych wydarzeń, albo, gdy chodzi o promocję nowej gwiazdy w reklamie. Więcej dobrego uczynilibyśmy dla siebie i świata, gdybyśmy nie słuchali wszystkich komunikatów, i nie kupowali każdej rzeczy, która przekazuje setny procent na szczytny cel, ale po prostu sami zajęli się w swoim otoczeniu sprawami oszczędzania wody. Zakręcanie kranów, zmywanie nie pod bieżącą wodą, prysznic, zamiast wanny. To wszystko możemy uczynić, by zaoszczędzić wodę dla innych. Każda kapiąca kropla w końcu uzbiera cały zbiornik, w którym mogłyby się wykąpać setki osób, a tylko prze naszą nieuwagę uchodzi do ścieków.
Wielu ludzi śmieszy oszczędzanie, wszelkiego rodzaju akcje, które mają na celu pokazać jak wiele bezmyślnie tracimy prądu, wody, jedzenia, gdy nie przemyślimy swoich działań. Sceptyków śmieszą różne programy, typu Świadoma Energia, Jestem Spoko, bo nie widzą sensu w zaprzątaniu sobie głowy takimi sprawami jak zanieczyszczenia, brak wody na świecie. Żyją tu i teraz, nie zdając sobie spray, ze kiedyś i dla nich wody może nie wystarczyć. Pewne źródła są nieodnawialne, kiedyś się skończą i nie będzie można ich odtworzyć i zamiast gadać, że w końcu płacą za tą wodę, którą marnują zastanowiliby się, co zrobić, by zaoszczędzić jej trochę na późniejsze czasy. Za dziesięć lat może niektórych minerałów już nie być, albo źródła energii się wyczerpią i na nic zdadzą się zgromadzone pieniądze, gdy nie będzie można kupić ani wody, a i prądu, bo już go nie będzie? Jest to wielki problem społeczny, wart uwagi rządu, problem uświadomienia ludzi nie tyle, by oszczędzali, bo jest to ekologiczne, ale dlatego, ze za dziesięć lat może już tego zasobu nie być. Nie patrzymy w przyszłość, nie obchodzą nas przyszłe pokolenia, dlatego tak mało interesują nas losy naszej planety.